LAS I JEGO MIESZKAŃCY
POSTĘPOWANIE Z PSEM
W LESIE


 

     Zbliża się wiosna okres, w którym częściej wychodzimy z naszymi czteronogami na pola, łąki i do lasu. Nasz pies, szczęśliwy biega, kopie, szczeka, skacze, czasami odbiega na większą odległość, podąża za tropem lub biegnie za zwierzyną.
 
Czy może mieć pretensje do właściciela, że swobodnie pozwala psu biegać?
 
Jakie konsekwencje może ponieść właściciel ?
 
Czy wszystko co robimy w lesie jest zgodne z prawem?
 
 

W Ustawie o lasach z dnia z dnia 28 września 1991 r. w Art.30 ust.1 jest bezpośredni zapis:
W lasach zabrania się:
  • 1)...
  • 12)płoszenia, ścigania, chwytania i zabijania dziko żyjących zwierząt;
  • 13) puszczania psów luzem;
  • 14) hałasowania oraz używania sygnałów dźwiękowych, z wyjątkiem przypadków wymagających wszczęcia alarmu.
Niejednokrotnie dopuszczamy się łamania przepisów ustawy a Straż Leśna działająca na podstawie ww. Ustawy ma prawo do nakładania oraz pobierania grzywny, w drodze mandatu karnego; legitymowania osób podejrzanych; ujęcia na gorącym uczynku sprawców przestępstwa lub wykroczenia i tak dalej... .

Osobiście jeszcze nie spotkałem się z takimi przypadkami ale to nie znaczy, że  ich nie ma. Leśnicy raczej proszą o prowadzenie piesków na smyczy a szczególnie uciążliwi :) właściciele mogą zostać ukarani mandatem.

 
     Poruszanie się z psem w Parkach Narodowych i Rezerwatach Przyrody reguluje ustawa o ochronie przyrody z 16 października 1991 roku, w myśl której na terenie Parków Narodowych i Rezerwatów Przyrody psy mogą się poruszać jedynie na smyczy i w kagańcu.
Jednak w 2004 roku weszła nowa ustawa, w której znajdujemy jeszcze bardziej rygorystyczne przepisy. Przedstawiam zapis ustawy z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody, który dotyczy:
  • Art. 15 ust. 1
    W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrodyzabrania się:
  • 1) ...
  • 16)wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony oraz psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas;
Tak więc zgodnie z ustawą nie wejdziemy juz z psem np. do Tarzańskiego Parku Narodowego, Babiogórski Park Narodowy itd. w sumie mamy 23 miejsca, w których nie możemy przebywać z psami i wiele więcej rezerwatów przyrody objętych ochronną ścisłą lub czynną.
 
Czytajcie regulaminy!!!
Dyrektorzy parków zabraniają wprowadzania psów bez uwięzi np. Ojcowski Park Narodowy.
Dopuszcza się także wprowadzanie psów na smyczy i w kagańcu np. Tatrzański Park Narodowy

Przykładem złej praktyki jest
Babiogórski Park Narodowy obowiązuje zakaz wprowadzania psów np. yorczka, :) który może pożreć wszystkie zwierzęta. Proponuję chodzić tam z kotkami :) lub oswojonym tygrysem - koniecznie oswojonym :)
i jeszcze jedno to jest fajne uwaga palacze zabrania się palenia ognisk i wyrobów tytoniowych.:)

 
     Niektórzy dyrektorzy wykazują się wielką mądrością i zrozumieniem inni zakazują nawet palenia wyborów tytoniowych. Pozostaje tylko nadzieja w człowieka, który szanuje, rozumie potrzeby innych, który wierzy w dobro a ze złem podejmuje walkę.
 
     Kolejnym problemem w spokojnych spacerach z naszymi pupilami po lasach mogą okazać się myśliwi jako dzierżawcy lub zarządcy obwodów łowieckich. Jednak spełnienie kilku warunków upoważnia myśliwego do oddania strzału do zdziczałego psa lub kota.
  1. Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego.
  2. Pies czy kot muszą być bez opieki i wykazywać odznaki zdziczenia.
  3. Pies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych.
  4. Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa.

 
Art. 33a. ust.3
Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowiekana terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33 ust. 4 stosuje się odpowiednio.
 
Art. 33. ust.
1...
1a...
2...
3. W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży miejskiej lub gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.
 
3a. Gdy bezzwłoczne uśmiercenie zwierzęcia jest niezbędne do realizacji zadań związanych z ochroną przyrody na obszarze parku narodowego, potrzebę uśmiercenia zwierzęcia stanowiącego zagrożenie stwierdza w decyzji administracyjnej dyrektor parku narodowego, na którego obszarze znajduje się to zwierzę. Uprawnionymi do wykonania decyzji są upoważnieni przez dyrektora parku narodowego pracownicy wchodzący w skład Służby Parków Narodowych.
 
4. W sytuacji, o której mowa w ust. 3 i 3a, dopuszczalne jest użycie broni palnej przez osobę uprawnioną.

 
Ad.I
Myśliwy musi mieć posiadać upoważnienie zarządu koła do odstrzelenia zdziczałych psów i kotów. Przy braku takiego upoważnienia odstrzał byłby nielegalny, co prawda upoważnienie może być ustne, ale i tak musi zostać podjęte uchwałą zarządu.
Ad.II
Pies lub kot musi wykazywać oznaki zdziczenia, a więc np. uciekać przed człowiekiem, biegać w środku pól lub lasu, omijać drogi lub w inny sposób wykazywać objawy zdziczenia. Trudno uzasadnić zdziczenie psa, który posiada obrożę i biegnie spokojnie np. do pobliskich zabudowań. Pamiętajmy jednak, że to myśliwy upoważniony jest do dokonania oceny i samo posiadanie obroży nie od razu w 100% musi wykluczać zdziczenie. Osobiście uważam, że pies, który posiada obrożę a w pobliżu znajdują się ludzie lub słychać odgłosy nawoływania nie wykazuje żadnych oznak zdziczenia.

Ad.III
Odstrzał jest dozwolony w odległości ponad 200 m od zabudowań na terenach obwodów łowieckich a w ustawie z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie jest mowa tylko o terenach które nie wchodzą w ich skład. Dokładne granice obwodów łowieckich posiada koło jako dzierżawca zatwierdzone przez sejmik województwa i nadane przez PZŁ.

Ustawa Prawo łowieckie
Art. 26.
W skład obwodów łowieckich nie wchodzą:
1) parki narodowe i rezerwaty przyrody, z wyjątkiem rezerwatów lub ich części, w których na obszarach wyznaczonych w planie ochrony lub zadaniach ochronnych nie zabroniono wykonywania polowania,
2) tereny w granicach administracyjnych miast; jeżeli jednak granice te obejmują większe obszary leśne lub rolne, z obszarów tych może być utworzony obwód łowiecki lub mogą być one włączone do innych obwodów łowieckich,
3) tereny zajęte przez miejscowości niezaliczane do miast, w granicach obejmujących zabudowania mieszkalne i gospodarcze z podwórzami, placami i ulicami oraz drogami wewnątrz tych miejscowości,
4) budowle, zakłady i urządzenia, tereny przeznaczone na cele społeczne, kultu religijnego, przemysłowe, handlowe, składowe, transportowe i inne cele gospodarcze oraz obiekty o charakterze zabytkowym i specjalnym, w granicach ich ogrodzeń.

Mając na uwadze dobro zwierzęcia można zastosować inne rozwiązanie. Ustawa o lasach zakazuje puszczania psów luzem w lesie i właściciela można ukarać. Oczywiście karę wymierzają uprawnione do tego służby nie myśliwy.
np. jeżeli znany jest właściciel psa czy kota należy się powstrzymać ze strzałem i z nim poważnie porozmawiać.
 
Ad.IV
Teren na którym spotykamy zdziczałego psa lub kota musi być terenem, na którym występują zwierzęta łowne.
 
     Wyprowadzając psa bez smyczy nie sposób przestrzegać wszystkich przepisów prawa np. choćby już cytowana wyżej ustawę o ochronie przyrody i zakaz płoszenia zwierząt gatunków chronionych w okresie lęgów i wychowu młodych. Wiele osób decyduje się na łamanie przepisów dla swojego czworonożnego towarzysza. Na każdej łące w lesie czy zagajniku żyją dzikie zwierzęta a nasz pies zawsze ich znajdzie szybciej niż właściciel zdąży zareagować np. zapinając psa na smycz. Nikogo nie powinno też dziwić, że leśnicy czy myśliwi zwracają uwagę na łamanie prawa.
Pocieszające jest to, że wielu z nich też jest właścicielami psów i łatwiej im zrozumieć motywy działania tych, którzy to prawo łamią. Zapewne jest to powodem rzadkiego nakładania kar finansowych na nie przestrzegających przepisów.